Nie dajmy się
Mamy wolny rynek a co za tym idzie tam gdzie można zarobić pojawiają
się coraz to nowe firmy oferujące swoje usługi. Istotnym sektorem usług
jest serwisowanie sprzętu do diagnostyki obrazowej. Jeszcze do niedawna
takie usługi świadczyli producenci bądź firmy przez nich autoryzowane.
Teraz za serwisowanie bierze się każdy kto uważa, że potrafi. Wystarczy
papier firmowy, dobrze wpadająca w ucho nazwa firmy, korzystna finansowo
oferta i ... firma obejmuje opieką sprzęt diagnostyczny, często bardzo
dużej wartości. Wszystko jest w porządku kiedy serwis jest realizowany
solidnie. Niestety, okazuje się, że za serwisowanie sprzętu radiologicznego
biorą się osoby które niekoniecznie znają się na pracy, którą wykonują.
Na skutki nie trzeba długo czekać. Wśród radiologów krążą opowieści o
uszkodzonych aparatach, spalonych zasilaczach czy zniszczonych generatorach.
Nazwy firm zaczynają się powtarzać. Dlatego NIE DAJMY SIĘ. Każda oferta
powinna być udokumentowana listą referencyjną placówek w których świadczone
są usługi (musimy tego żądać). Sprawdźmy koniecznie conajmniej w kilku
z nich jak oceniana jest działalność danej firmy. Sprawdźmy także jakie
wykształcenie i doświadczenie zawodowe mają pracownicy. Żądajmy również
gwarancji, że firma ma możliwość prowadzić serwis sprzętu określonego
producenta. A w podpisywanej umowie nie zaszkodzi wpisanie gwarancji odpowiedniego
odszkodowania kiedy sprzęt będzie serwisowany nieprawidłowo bądź ulegnie
uszkodzeniu z winy serwisanta.
Oprócz oferty świadczenia usług serwisowych, część z tych firm podejmuje
się (nie za darmo oczywiście) dokonywania oceny technicznej aparatury
diagnostycznej. Świadczenie takich usług wymaga dysponowania specjalistycznym
sprzętem z aktualną homologacją. Zanim więc zdecydujemy się na powierzenie
fachowcom oceny naszego sprzętu sprawdźmy - no bo po co płacić za nic
nie warty dokument.
Obecna sytuacja prawna w radiologii wymaga uczestnictwa, zarówno przez
radiologów jak i techników rtg, w różnych kursach i szkoleniach. Dlatego
powstaje swego rodzaju rynek takich usług. I znów podobna sytuacja. Za
organizowanie szkoleń biorą się różne firmy nie zawsze mające do tego
legitymacje prawną czy zapewniające rzetelność przekazywanej wiedzy, ale
ceniące wysoko (finansowo oczywiście) swoje usługi. Ostatnio daje się
zauważyć aktywność na polu szkoleń z zakresu kontroli jakości. Dlatego
należy upewnić się czy dany kurs lub szkolenie posiada akredytacje Polskiego
Lekarskiego Towarzystwa Radiologicznego (firma powinna przedstawić odpowiedni
dokument). Fakt zapłacenia za udział określonej kwoty a nawet otrzymania
dyplomu nie oznacza, że odbyte szkolenie zostanie uznane! W razie wątpliwości
wystarczy skontaktować się z konsultantem wojewódzkim.
Czyli - NIE DAJMY SIĘ.
Na koniec zapraszamy do dzielenia się swoimi doświadczeniami. Opublikujemy
listy podpisane przez autorów.
|